|
KAWAŁY I DOWCIPY
"Kawały i Dowcipy o Jasiu, Kaziu i Małgosi"
| Część 3 |
[1]
[2] [3]
[4]
Dział ten zawiera śmieszne i zabawne kawały i dowcipy. Znajdziecie tutaj przeogromny zbiór kawałów i dowcipów o Sądach, o Wędkarzach, o Wojsku i Armii, dowcipy i kawały Polityczne, Szczyty, Głupie i głupie Pytania, i wiele wiele innych. Co będę Wam pisał, najlepiej sami się przekonajcie... Zapewnimy Wam dobrą zabawę!! Zapraszam i życzę przyjemnego czytania.
*
* * * * * * * * * * * *
- Tato, znalazłem babcię!!!
- Tyle razy Ci mówiłem durniu, żebyś nie kopał dołków w
ogródku!
- Jasiu, nie obgryzaj paznokci - krzyczy mama.
- Jasiu, powtarzam nie obgryzaj paznokci.
- Jasiu, do cholery, nie obgryzaj babci paznokci bo zamknę
trumnę!!!
- Jasiu dlaczego spóźniłeś się do szkoły?
- Bo pewnej pani zginęło 100 000 zł.
- I co? Pomagałeś szukać?
- Nie!!! Stałem na banknocie i czekałem aż odjedzie!!!
Nauczyciel polecił uczniom napisać
wypracowanie na temat: "Jak trzeba się uczyć?".
Jasio napisał:
"Im więcej się człowiek uczy, tym więcej umie. Im więcej
umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina, tym mniej umie.
Im mniej umie, tym mniej zapomina. Wiec po co się do jasnej
cholery uczyć?!".
Jasiu - pyta się pani - biorąc pod uwagę
twoje lenistwo, jakim zwierzęciem chciałbyś być?
- Wężem.
- A dlaczego?
- Bo leże i idę...
Powiedz mi, Jasiu - pytają małego chłopca -
czy twoja matka jest chora, że leży w łóżku?
A Jaś na to:
- Nie, tylko się boi, żeby ojciec łóżka na wódkę nie
sprzedał.
Lekcja biologii.
- Jak się nazywa największy zwierz mieszkający w naszych
lasach?
- Pyta się pani Jasia.
- Dźwiedź.
- Chyba niedźwiedź?
- Jeśli nie dźwiedź, to ja nie wiem.
- Mamusiu, dzieci w szkole mówią, ze mam duże
uszy!
- Nie, nie Jasiu. Nie przejmuj się, to nie prawda, tylko nie kręć
tak głowa, bo znowu będzie przeciąg.
Przychodzi mały Jaś do szkoły. Ma całą
opuchnięta i czerwoną twarz, pani się pyta:
- Co się stało Jasiu?
- Ooossss
- No co się stało....
- Ooooosssssaaaaa
- Co osa?? Ugryzła cię??
- Nie, tato łopatą zabił!
Dzieci miały przynieść do szkoły rożne
przedmioty związane z medycyna. Małgosia przyniosła strzykawkę,
Kasia bandaż, a Basia słuchawki.
- A ty co przyniosłeś? - Pyta nauczycielka Jasia.
- Aparat tlenowy!
- Tak...? A skąd go wziąłeś?
- Od dziadka.
- A co na to dziadek?
- Eeeech... cheeee.... :-)
- Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły?
- pyta nauczycielka Jasia.
- Bo nie mogę się obudzić na czas...
- Nie masz budzika?
- Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. :-)))
Jasio pisze wypracowanie. W pewnym momencie
zwraca się do ojca:
- Tatusiu, czy mógłbyś mi podpowiedzieć jakieś zdanie o
katastrofie?
- W domu nie ma ani kropli wódki.
W szkole na lekcji geografii pani pyta dzieci,
w którym kraju jest najcieplejszy klimat.
- W Rosji - odpowiada Jaś.
- Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani.
- Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wołgi ciocia
przyjechała w trampkach.
- Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka
biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka.
- To jest ptok - odpowiada Jaś.
- Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz,
jak ten ptak się nazywa?
- Sraka - odpowiada pojętny uczeń.
Rodzina je spokojnie obiad, aż tu nagle wpada
Jasiu i drze się:
- Mamo, babciu, siostro, Tatuś się powiesił na poddaszu.
Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędza po schodach na górę,
a Jasiu spokojnie:
- Prima aprilis...
No to wszyscy wielkie "UFFFFF"...
A Jasiu kończy:
- ... w piwnicy...
Wpada chłopiec do sklepu i mówi:
- Ble blebubu woao bleble PEPSI.
A sprzedawca do niego:
- Dwie butelki czego?
Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie?
Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie!
Córka do matki:
- Mamo dzieci przeżywają mnie żyrafa. Czy to prawda ze mam długą
szyję?
- Ależ skąd. Ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie
wraca...
- Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy
do tego sklepu na zakupy?
- Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę......
- Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem?
- Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny.
- Jasiu, gdzie twój tatuś?
- Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale
jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. :-)))
Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek
i prosi o nalanie śmietany.
- Płacisz złotówkę - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik.
- Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika...
- Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro?
- Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by
na świecie nie było...
- Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny
do szkoły i pani go za karę wysłała do domu!
- I co pomogło?
- Tak, dzisiaj cala klasa przyszła brudna.
- Karolinko, czemu płaczesz?
- Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł
lustro....
- I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś?
- Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee.....
- Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki
pochwalił mnie!
- To bardzo ładnie, a co powiedział?
- Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym!
- Babciu, jak ci smakował cukierek?
- Bardzo dobry.
- Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował...
Nauczyciel na lekcji polskiego pyta się
Stasia:
- Jaki to czas? Ja się kąpię, ty się kąpiesz, on się kąpie...
- Sobota wieczór, panie profesorze.
Mały chłopiec płacze na ulicy.
- Co się stało, synku? - pyta starsza pani.
- Mama dala mi pieniądze na chleb i mleko, a ja je zgubiłem
Teraz na pewno dostane lanie...
- Masz tu pieniądze na chleb i mleko i już nie płacz -
starsza pani głaszcze chłopca po głowie i odchodzi.
Chłopiec biegnie na róg ulicy do dwóch koleżków i woła:
- Jeszcze trzy takie i możemy iść do kina!
U dentysty mama prosi synka:
- A teraz bądź grzeczny i powiedz ładnie "aaa", żeby
pan doktor mógł wyjąc palce z twojej buzi.
Mała Ania mówi:
- Mamusiu, pójdę do sklepu kupić zeszyt...
- Ani mi się waż! Taki deszcz leje, że żal psa wypędzić.
Tata zaraz pójdzie i kupi ci ten zeszyt.
Dzieci chwalą się w przedszkolu:
- Mój dziadek jest taki stary, że jest cały siwy.
- Mój dziadek jest łysy i nie ma zębów.
Jasio mówi:
- A mój dziadek był taki stary, że tata musiał go zastrzelić.
Nauczycielka w klasie kichnęła i Jasiu
krzyknął:
- Na szczęście!
- Dziękuję Jasiu, ale nie mówi się 'na szczęście' tylko
'na zdrowie'.
Na to Jasiu:
- Na szczęście się pani ryło nie rozerwało...:-)
|